PL EN

Alfred Döblin

Alfred Döblin

Podróż po Polsce

posłuchaj
Czyta Tomasz Pindel, nagranie zrealizowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Radiofonia
przeczytaj
Tłumaczenie: Henryk Grynberg, Anna Wołkowicz

Przechodzę przez szeroki rynek przed synagogą króla Kazimierza. Otaczają go zmurszałe domki. Jedna jego część ogrodzona jest murem i zamknięta. To stary cmentarz. Ludzie opowiadają sobie o stojącym tu kiedyś domu. Świętowano tam wesele, w piątek. Przeciągnęło się aż do świętego szabatu. Nagle wszystko zapadło się pod ziemię, cały dom weselny z parą nowożeńców i gośćmi. Mieszkał przy tym placu wielki rabin Remu, rabi Mojżesz Isserles. Jego domek jeszcze stoi, mieszkał w nim przed dwustu laty, leży na starym cmentarzu. Miał trzydzieści trzy lata, napisał trzydzieści trzy książki, umarł w lag-bojmer, trzydzieści trzy dni po święcie Szewout.

Smagany wiatrem chodzę po mrocznych, cichych, krętych uliczkach. Ulice getta w piątek wieczorem nagle wymierają. Prawie nie widać przechodniów. Nie przejeżdża żaden handlarz. Tramwaje elektryczne jeżdżą puste. Oświetlone okno przy oknie; siedzą wokół ojca za nakrytym stołem, przy świecach. On siedzi jak król, śpiewa.

Przez targi rybne, przez ulicę Ciemną idę na ulicę Estery, gdzie wyrasta przede mną wielka ortodoksyjna szkoła dla chłopców, „talmud-tora”. Chmary chłopców wybiegają z bramy; to wielki, stary dom. Nagle do bramy wskakują dwa rozszczekane psy; jakiś chłopiec przestraszony krzyczy: „Mamme, mamme”. Oprowadza mnie wyrośnięty młody człowiek z rudą brodą, przyłącza się kilku innych w długich surdutach. Siwowłosy osiłek jest chyba woźnym.

Na podwyższeniu króluje młody człowiek z długą brązową brodą, w okrągłej mycce; na małym pulpicie przed nim książka. Zaczyna się dziwny dialog między nim a chłopcem z ławki. Chłopcy siedzą wokół niego na ławeczkach. Nie prowadzą ze sobą dialogu, raczej śpiewają w duecie. Czasem wtrąca się sąsiad chłopca. Malec mruczy, potem dalej śpiewa. Wszyscy noszą piękne czarne jarmułki; błyszczą się jak wypolerowane; długie pejsy. Wstają, koniec lekcji, przebiegają koło nas do wyjścia. Niektórzy idą spokojnie, poważni. Jaki czarny, melancholijny połysk w ich oczach. I jeszcze jedna klasa, starsi chłopcy nad fragmentem Talmudu. Pomieszczenia oddzielone są tylko drewnianymi przepierzeniami; z prawa i lewa dochodzi mruczenie, mówienie jeden przez drugiego, śpiewna nauka. Ponad dziewięciuset uczniów w tym potężnym starym domu. Takiej szkoły jeszcze nie widziałem.

Tłumaczenie: Henryk Grynberg, Anna Wołkowicz
zwiń

Alfred Döblin

(1878-1957) – wybitny pisarz niemiecki, z wykształcenia lekarz, autor głośnej powieści Berlin Alexanderplatz. Dzieje Franciszka Biberkopfa. Jesienią 1924 roku odwiedził Kraków, który znalazł w jego reporterskich notatkach sugestywne odbicie (był to jeden z etapów podróży po Polsce, podczas której poznawał życie niezasymilowanych Żydów). Choć z celem podróży ściśle wiązała się dzielnica kazimierskich Żydów, Döblin pisał również o Szale Władysława Podkowińskiego z muzeum w Sukiennicach, o kościele Franciszkanów, pomniku Grunwaldzkim, Barbakanie czy Bramie Floriańskiej. Jednym z najważniejszych miejsc okazało się dlań jednak wnętrze Bazyliki Mariackiej – doznał tu przemiany duchowej pod wpływem krucyfiksu w łuku tęczowym. Tłumaczka Podróży do polski Anna Wołkowicz sugeruje, że zetknięcie z tym dziełem stało się impulsem do przejścia pisarza w roku 1940 na katolicyzm. (ezp)
zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej