PL EN

Antonina Domańska

Ołtarz Wita Stwosza w Bazylice Mariackiej - jeden z głównych "bohaterów" powieści Antoniny Domańskiej, fot. Robert Breuer

Antonina Domańska

Historia żółtej ciżemki

posłuchaj
Czyta Joanna Domańska, nagranie pochodzi z serwisu Wolne Lektury
przeczytaj
- Rany Boga mojego... nie zdzierżę! Ratuj kto żyw! Stanko... Wawrzuś... do mnie! dał się słyszeć spoza opony głos jakiś gniewny i żałośliwy.
- Chryste Panie.... mistrz! Co mu się stać mogło?
Wawrzuś prześlizgnął się migiem popod płachtę i podskoczył do Stwosza. Ten stał pośrodku prezbiterium naprzeciw ołtarza i gorączkowym ruchem przesuwał palce obu rąk po gęstej siwiejącej czuprynie wichrząc ją i wyrywając sobie włosy.
- Wołaliście mnie, mistrzu? Tum jest, co rozkażecie?
- Co rozkażę? Albo ja wiem?... Za pół godziny rozpocznie się nabożeństwo, zjedzie biskup, dwór, pan miłościwy, a mnie chyba uciekać z kościoła!
- Ależ, ojcze... – ośmielił się odezwać Stanko.
- Uciekać, powiadam! O mur głowę rozwalić... w ziemię się zapaść.... wstydem spłonąć!
- Tedy rzeknijcie raz, o co wam chodzi.
- Nie widzisz? Ślepy? …. Ach, precz się mam dziwować, skoro i mnie samego szatan oślepił.
To mówiąc wyciągnął rękę w stronę ołtarza.
- Nie widzę nic.
- Nie widzisz? Święty Stanisław stoi z próżnymi rękoma, niczym żak szkolny, a pastorał leży jak długi na ziemi pod ścianą.
- Jakaż na to rada? Rusztowanie usunięte... (…) Drabiny nie przystawię.
- A czemu nie! – wykrzyknął nagle Warzuś. – Jest w zakrystii drabina, sami ją zaprzecie ostrożnie o listwę szafy. (…) Ja mały, lekuśki, jak ten kot się wywspinam. (…)
Przeżegnali się wszyscy trzej, mistrz ustawił drabinę w głębokiej szparze między dwiema taflami posadzki, oparł ją z biciem serca o górną listwę drzwi ołtarza, a Wawrzuś, istotnie jak kot niemal jak kocię, mknął po szczeblach prawie ich nie tykając. (…) Postawił trzewiki na brzegu postumentu, pastorał oparł o posąg, objął rękoma i kolanami filar wspierający baldachim nad świętym Stanisławem i posunął się o stopę wyżej... znowu o stopę, jeszcze troszkę...
Stwosz przymknął oczy; żyły, nabrzmiałe na skroniach, drgały gorączkowym tętnem.
- No, pojrzycie teraz, mistrzu! Już i po całym frasunku! Świętemu posłużyłem, was pocieszyłem, a sam w te pędy... o rety!
- Co... co... Stanko... czy Wawrzuś spadł?
- Ależ nie, ojcze; stoi ano jeszcze na górze i beczy. Co ci się stało? (…)
- Jedna ciżma za ołtarz... o Jezu!
- W tej chwili mi zlazuj! Słyszysz?... Ja tu czyśćcowe męki o łotra cierpię, a on mi będzie krotochwile pokazował!
Wawrzuś stał już na ziemi bosy, z jedną żółtą ciżemką w ręku, i zanosił się od płaczu.
- Cichajże, mazgaju! Widział kto coś podobnego? Cichaj, nie becz! Sprawię ci cztery pary za tą jedną. Sprawię ci czerwone, zielone, modre i żółte.
- Bóg wam zapłać... nie chcę nijakich... te były od... O Jezu, Jezu... od królewicza Kazimierza!
- Ano darmo; stało się. Sam przecie rozumiesz, że ołtarza nie odhaczę od muru i nie zwołam stu ludzi, coby go odsuwali, a twego trzewika szukali.
- Prawda; już on tam do sądnego dnia leżał będzie.
zwiń

Antonina Domańska

(1853-1917) była pierwowzorem Radczyni z Wesela Stanisława Wyspiańskiego. Pochodziła z rodziny Kremerów – była bratanicą Józefa Kremera, znanego historyka sztuki, i ciotką poety Lucjana Rydla. Debiutowała opowiadaniami publikowanymi w  „Wieczorach Rodzinnych”. Popularność zyskała jako autorka powieści i opowiadań dla dzieci. Jej najbardziej znana powieść Historia żółtej ciżemki została zekranizowana w 1961 roku przez Sylwestra Chęcińskiego. W 1896 r. zamieszkała z mężem w Rudawie w słynnym domu z wieżyczką. Willa ta stała się później sławna dzięki Henrykowi Sienkiewiczowi, który przez wiele miesięcy mieszkał w niej i tworzył. Podczas pracy pisarzowi przynosił wówczas mleko miejscowych chłopiec imieniem Stanisław Tarkowski. Na cześć ich przyjaźni nazwany został nieco później główny bohater W pustyni i w puszczy. W przytoczonym tu fragmencie powieści Domańskiej czytelnik jest świadkiem słynnej sceny, w której główny bohater gubi ciżemkę za ołtarzem Wita Stwosza w Bazylice Mariackiej. (ms)
zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej