PL EN

Gaja Grzegorzewska

Fot. Jacek Kołodziejski

Gaja Grzegorzewska

Betonowy pałac

posłuchaj
Czyta Marta Meissner, nagranie zrealizowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Radiofonia.
przeczytaj
Fragment udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.

O ósmej obudził mnie uliczny gwar. Bliskość Kleparza gwarantowała takie pobudki, o czym wcześniej nie pomyślałem. Musiałem jak najszybciej znaleźć jakieś mieszkanie. Maj to nie był dobry moment na poszukiwania. Studenci jeszcze nie opuścili wynajętych za absurdalną kasę zaszczurzonych lokali. Całe szczęście, że Kraków jest miastem, gdzie zawsze ktoś szuka mety i gdzie apartamenty krążą z rąk do rąk jak zapracowana dziwka. Odlałem się i wziąłem szybki prysznic. Gdy spod niego wylazłem, zachciało mi się kawy.

Znalazłem jakąś knajpę, którą przewodnik po Krakowie opisałby pewnie jako uroczą — pastele, duperele, vintage, kontrolowany eklektyzm. Zamówiłem podwójną czarną kawę i rozsiadłem się z laptopem przy otwartym oknie.

Popijając gorącą, gęstą, smolistą kawę, zerknąłem do pozostawionej na stoliku „Wyborczej”. Olałem wieści z kraju i ze świata, by nie przypominać sobie o tym, że dążymy do samozagłady, pchani jakąś wewnętrzną siłą. Jak te opętane świnie rzucające się w amoku z urwiska do jeziora. Zabrałem się do krakowskiego dodatku. Na pierwszej stronie wielki lead informował: „Znaleziono trzecią ofiarę Rzeźnika z Salwatora”. Zawsze mnie zastanawiało, kto wymyśla te pseudonimy.

Rzeźnik działał na terenie Krakowa od kilku miesięcy. W „Dzienniku” i „Krakowskiej” też pisali o trzeciej ofierze, ale nie dowiedziałem się niczego nowego.

— Kolo zalicza dzielnicami — głos barmana wyrwał mnie z zamyślenia. — Słucham? — No ten psychol, o którym czytasz — wyjaśnił barman. — Zabił już trzy laski, każdą w innej dzielnicy. Nie skończy, póki nie zaliczy każdej dzielni Krakowa. Czaisz?

— A coś je łączyło?

— Nic! Poza płcią. Były w różnym wieku, inne typy urody. Ta pierwsza była menedżerką i mieszkała samotnie w wielkim apartamencie na Salwatorze. Druga, nauczyciel- ka z Kurdwanowa, miała męża i dzieci. Trzecia to jakaś studentka psychologii z UJ­otu. Wynajmowała mieszkanie na Ruczaju. Dziwna sprawa...

Właśnie, trzeba poszukać mieszkania.

Fragment udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.
zwiń

Gaja Grzegorzewska

(ur. 1980) — laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru. Grasuje głównie w Krakowie. Na zabijaniu zna się jak mało kto, co regularnie potwierdza jako felietonistka i recenzentka Portalu Kryminalnego. Betonowym pałacem — swoją najodważniejszą powieścią — udowadnia, że języka potrafi używać w bardzo niegrzeczny sposób.
zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej