PL EN

Gusta Dawidsohn-Draenger

Przedstawiciele podziemia żydowskiego w Gettcie Krakowskim, Gusta Dawidsohn-Draenger pierwsza po lewej, zdjęcie udostępnione dzięki http://www.eilatgordinlevitan.com/

Gusta Dawidsohn-Draenger

Pamiętnik Justyny

posłuchaj
przeczytaj

Gusta Dranger-Dawidsohn, Pamiętnik Justyny, 1946

Z tej więziennej celi, której nie opuścimy żywi, my, młodzi bojownicy, bliscy śmierci, pozdrawiamy was. Oddajemy nasze życie dobrowolnie dla naszej świętej sprawy, prosząc tylko, by nasze czyny zapisano w odwiecznej pamięci. Niech te wspomnienia zachowane na tych świstkach papieru zostaną zebrane, by przedstawić obraz naszej niezachwianej postawy w obliczu śmierci. (…)

Tego nam właśnie historia nie wybaczy, że się „nie pomyślało o tym.” Któryż to zdrowo myślący człowiek znosiłby to wszystko w milczeniu? Gdzież była ta wielka przyczyna, która mogła powstrzymać nas przed jedyną reakcją dziwnego człowieka? Historia potępi nas na zawsze, [jeśli nie zaczniemy teraz działać], a jedyną reakcją (jeśli pozostało nam jeszcze jakieś wyjście) to ratować w przyszłości swoją duszę, skoro i tak się jest straconym. Przynajmniej pozostawić po sobie pamięć, której ktoś kiedyś złoży cześć.(…)

Na ostatku siedział Dolek, dokoła niego twarze kochane, serdeczne, rozpromienione, dziarskie i tak ogromnie bliskie. … I było tak, jakby czuł nadchodzącą śmierć, bo mówił o niej często. Nie wierzył, że można przetrwać i nie chciał, by inni wierzyli. Nie chciał złudzeń. Pragnął, by każdy kto ruszał w pracę, świadom był tego, że koniec nadchodzi. Więc i teraz, w ten jasny świąteczny nastrój, rzucił swe twarde słowa:

– Z naszej drogi nie ma powrotu. Kroczymy szlakiem śmierci; pamiętajcie o tym. Kto pragnie życia, niech go nie szuka pośród nas. My jesteśmy u kresu. Tylko, że nasz kres nie jest zmierzchem. Nasz kres jest śmiercią, której silny człowiek idzie sam naprzeciw. Czuję, że to ostatnie wspólne powitanie soboty. Trzeba się będzie z dzielnicy usunąć. Zbyt wielki jest rozgłos dokoła nas. W tym tygodniu powoli przestaniemy likwidować ten nasz miły ośrodek pod trzynastką. Zamknie się jeszcze jedna faza w naszym życiu. Niczego nam jednak nie wolno żałować. Tak musi być.

Świt już szarzał za oknem, kiedy dobiegła do końca ta Ostatnia Wieczerza.

Gusta Dranger-Dawidsohn, Pamiętnik Justyny, 1946

zwiń

Gusta Dawidsohn-Draenger

Pseudomin Justyna, (1917, Kraków –1943, Kraków), bojowniczka, członkini Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB). Przed wojną była działaczką młodzieżowej organizacji syjonistycznej „Akiba,” w której redagowała pismo Ceirim [Młodociani]. Autorka jednego z pierwszych dokumentów dotyczących Zagłady, Pamiętnika Justyny, napisanego w 1943 r. na skrawkach papieru toaletowego w więzieniu przy ul. Helclów, do którego zgłosiła się dobrowolnie po aresztowaniu jej męża, Szymszona Draengera, jednego z przywódców ŻOB-u, obok Adolfa Liebeskinda i Abrahama Leibowicza. Pamiętnik napisany po polsku wydała w 1946 r. Żydowska Komisja Historyczna w Krakowie. Gusta wraz z mężem uciekli z więzienia. Zginęli parę miesięcy później zamordowani przez niemieckich Nazistów.

Mieszkanie Szymona Lustgartena, przy ul. Józefińskiej 13, było miejscem spotkań członków ŻOB-u w czasie istnienia getta 1941-43, gdzie mieli w zwyczaju wspólnie witać szabas w piątkowy wieczór. Ostatnią ich wspólną wieczerzę utrwaliła Gusta.

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej