PL EN

Hugo Kołłątaj

Hugo Kołłątaj

Do Stanisława Małachowskiego, referendarza koronnego. O przyszłym sejmie Anonima listów kilka. List ósmy

przeczytaj

Hugo Kołłątaj, „Do Stanisława Małachowskiego, referendarza koronnego. O przyszłym sejmie Anonima listów kilka”, „List ósmy”, fragment

Dnia 11 listopada 1788

Skończywszy o rządzie szczególnym każdego województwa i o związku województw każdej prowincyi przez administracyją sprawiedliwości, należy się zbliżyć do ogólnego rządu całego kraju. W tym widoku spoglądając na Rzeczpospolitą, powinniśmy dla niej pewne naznaczyć centrum, które by wygodzie wszystkich województw zarówno dogadzało. Próżna jest rzecz myślić o takiej Rzeczypospolitej, której rząd z miejsca na miejsce przenosić by się musiał. Niezliczone przeszkody zbyt jasno dają widzieć tak wielką nieprzyzwoitość. Łatwo albowiem monarsze podług woli swojej zwoływać stany, gdzie mu się podoba, lecz Rzeczpospolita musi mieć, że tak powiem, swój Rzym, swoje pryncypalne miasto, swoje trwałe siedlisko, w którym by magistraty wykonawcze, niemniej jak i władza najwyższego dozoru, raz na zawsze przebywała. Odmieniać ludzi jest rzecz łatwa i wypadająca z potrzeby wolnego rządu, ale odmieniać miejsce rzecz niewygodna, do arbitralności skłaniająca i dająca rokoszom okazyją. Jako więc każde województwo powinno mieć raz na zawsze jedno wyznaczone miejsce dla odbywania sejmikowych obrad, tak równie cała Rzeczpospolita powinna mieć jedno swoje i nieodmienne centrum dla rządu ogólnego, w którym by i władza wykonawcza, i władza najwyższego dozoru raz na zawsze przemieszkiwała. Tej tak ważnej potrzebie wszystkie drobne zarzuty ustąpić powinny, tym bardziej prerogatywy jednej prowincyi nierównie późniejsze od unii a wcale przeciwne duchowi Rzeczypospolitej.

Żeby atoli i tak małym dogodzić trudnościom, które z względu na prerogatywy jednej prowincyi pochodzić mogą, przystańmy na takie miasto, które by za zgodą stanów do żadnej nie należało prowincyi albo, które by należało do wszystkich. Nie mówię co do rządu wojewódzkiego i sprawiedliwości, bośmy już trudność tę wyżej załatwili, chcąc mieć pewne każdego województwa i każdej prowincyi granice, lecz najdelikatniejszym obiektem dla wszystkich prowincyi są podatki. Gdy albowiem prowincyja Wielkiego Księstwa Litewskiego zdaje się być obowiązana do trzeciej części wszelkich ciężarów, rozumie się być z tej strony pokrzywdzoną, iż zjazdy do stołecznego miasta przenoszą znaczną liczbę bogactw z rzeczonej prowincyi do Warszawy. Ale temu zbyt łatwo można zaradzić naznaczywszy Warszawę miastem wszystkich trzech prowincyi spólnym. Niech więc dochody publiczne, jakie się z tego miasta ciągnąć zwykły, na trzy części podzielone zostaną, a trzecia część rzeczonych dochodów niech idzie raz na zawsze do skarbu na opłacenie ciężarów prowincyi litewskiej. Tym sposobem wspomniona prowincyja będzie miała zysk publiczny z miasta Warszawy, tym sposobem Warszawa stanie się jej miastem. Jeżeli Holandyja, Anglija, Francyja, Hiszpanija, Portugalija mogą mieć osady swoje w odległych i morzem przedzielonych krajach, jeżeli Gibraltar może być własnością Wielkiej Brytanii, za cóż by Warszawa nie mogła być dobrą Wielkiego Księstwa Litewskiego własnością? Warszawa, miasto nie z przypadku na stolicę Polski obrane, do którego zewsząd zbiegają się rzeki: Wisła, Nida, Pilica, Dunajec, San, Bug, Narew, które przy rządnym gospodarstwie może mieć połączone spławy od Morza Czarnego do Bałtyckiego, miasto jedno z najokazalszych, największych i najwygodniejszych w Polszcze; wszystko to mówi za Warszawą, aby ją Rzeczpospolita Polska swoim obrała Rzymem, aby ją uczyniła siedliskiem wolnego a powszechnego rządu.

Hugo Kołłątaj, „Do Stanisława Małachowskiego, referendarza koronnego. O przyszłym sejmie Anonima listów kilka”, „List ósmy”, fragment

zwiń

Hugo Kołłątaj

Hugo Stumberg Kołłątaj herbu Kotwica (1750-1812) – polski polityk, publicysta oświeceniowy, pisarz polityczny, katolicki prezbiter, kanonik, satyryk, poeta, geograf, historyk. W latach 1783-1786 rektor Szkoły Głównej Koronnej, referendarz wielki litewski od 1786, podkanclerzy koronny od 1791, radca wydziału skarbu Rady Najwyższej Narodowej w 1794 roku. Jeden z twórców Konstytucji 3 maja. W czasie Sejmu Czteroletniego należał do najaktywniejszych działaczy stronnictwa patriotycznego. W czasie wojny polsko-rosyjskiej na zebraniu Straży Praw 23 lipca 1792 roku nakłaniał króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do jak najszybszego przystąpienia do konfederacji targowickiej. Przygotowywał i uczestniczył w insurekcji kościuszkowskiej, wchodząc w skład Rady Najwyższej Narodowej. 6 grudnia 1794 został aresztowany z rozkazu cesarskiego. Z więzienia w czeskim Ołomuńcu pisał listy do matki, mieszkającej w wydzierżawionym przez niego pod koniec XVIII w. majątku w podkrakowskich Krzeszowicach. Zachował się z nich wiersz Daremne projekta: „Krzesławice! wioseczko moja ukochana, / I kiedyż cię zobaczę od więzów swobodny? / Jak tylko będzie wolno, do ciebie ja wrócę. / Dom wygodniejszy nad Dłubnią postawię / Stary naprzód, jak można najrychlej poprawię / Sporządzę jakie takie mieszkanie dla siebie / Nic ja tam nie zepsuję, wszystko się zostanie / Co tylko czas zachował i ludzkie staranie / Ocaleją na miejscu lipy starowieczne / Brzozy, topole, olsze zostaną bezpieczne / Na wyspie gaik z białej zasadzę brzeziny / O wiosko! i kiedyż cię przecie widzieć będę! / Kiedy zacznę uprawiać w mym ogrodzie grzędę! / Niestety, próżno ufam…”. Władze austriackie zgodziły się na jego uwolnienie w grudniu 1802 roku, pod warunkiem opuszczenia granic Cesarstwa. Kołłątaj udał się na Wołyń, gdzie był współtwórcą Liceum Krzemienieckiego. W latach 1807-1808 podejrzany o kontakty z Napoleonem, został wywieziony i przetrzymywany w Moskwie przez Rosjan. Ostatnie lata życia przebywał w Księstwie Warszawskim.

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej