PL EN

Izabela Sowa

Izabela Sowa

Powrót

posłuchaj
przeczytaj
– Będziecie tylko gadać? – nie dowierzał Grzesiek. – Jak poprzednio?
– No a co innego mogą robić? – przypomniała mu Gaja. I niby gdzie, na parkowej ławce? – żachnęła się Dorotka.
Przecież mówiła im, że to tylko spacer. A facet tak ją chwilami irytuje, że brak słów. Przegląda się w sklepowych szybach, każe podziwiać swoje nowiutkie vansy, potem marudzi, że się zabrudziły od zielska. Jakby to była sprawka Dorotki! Ostatnio narzekał przez całe Krzemionki, choć sam wybrał trasę. Kiedy doszli do Parkowej, miała ochotę zostawić go tuż za bramą parku. Odwrócić się na pięcie i odmaszerować bez słowa pożegnania. Całą drogę do Korony milczała naburmuszona, ale kiedy kowboj zapytał: „W czwartek o tej samej porze? Ludwinów?”, szybko skinęła głową. Niemal wbrew sobie, dotarło do niej. Jakby chciała na siłę wypełnić czymś wiosenny wieczór. Ale to wciąż tylko spacer, nic więcej.
– Zasnęłaś? – szturchnęła ją Gaja.
Dorotka wzruszyła ramionami.
– Nie musimy ciągle gadać – odezwała się wreszcie, dopijając ciepławego już obołonia. – Można iść i... milczeć.
– Nic cię nie kręci? – drążył Grzesiek. – Nawet dziewczyny z wielkimi...
– Chłopaki z wielkimi też nie.
– A próbowałaś fetyszów? Na przykład mokre podkoszulki.
– Ożywiony poprawił się na krześle. – Owłosione nogi... albo lepiej: pachy. Taki bujny, niewydepilowany...
Urwał, stropiony wzrokiem żony. Upił parę łyków piwa, dla kurażu. Od razu poczuł się lepiej. Szyszki chmielu, cudowna roślina. Powtarzali to z Gają tak długo (tłumacząc swoją miłość
do piwa), aż zarobili na przydomek. Szyszki.
– Może wybierasz, Duśka, złe miejsca – Grzesiek wrócił do tematu. Jak wańka-wstańka. – Nie każdy dochodzi w różowej sypialni. Przy świecach. Niektórzy wolą takie sytuacje: stare, podniszczone auto, na przykład volvo 740. Pozornie bezpłciowe.
Mało powiedziane, zaśmiała się Dorotka, wizualizując sobie pierwszy samochód Gai.
– Bez polotu, z wytartą kierownicą, ale nadal na chodzie – ciągnął Grzesiek podekscytowany. – Tapicerka mocno zużyta, ale fotele...
– Słuchaj ze zrozumieniem! – huknęła Gaja. – Seks jej nie interesuje!
– Przerąbane.
zwiń

Izabela Sowa

Izabela Sowa związana jest z Krakowem od czasu studiów. Studiowałam tu psychologię, tu mieszkam, a co najistotniejsze, tu właśnie tworzy i o tym mieście pisze. Szczególnie kocha Zakrzówek oraz nieliczne tereny zielone (zwłaszcza Krzemionki). Akcja 11 (jedenastu) jej powieści toczy się właśnie w Krakowie. Również najnowsza, nad którą pracuje, będzie działa się w tym mieście.
Kraków z kart powieści Sowy to Kraków odmagiczniony, ten spoza Plant, gdzie rzadko zaglądają turyści, ale toczy się prawdziwe życie.

Sympatię czytelników zdobyła tzw. serią owocową (Smak świeżych malin, Cierpkość wiśni, Herbatniki z jagodami), a potem ugruntowała ją kolejnymi powieściami, m.in. Ścianka działowa, Podróż poślubna, Agrafka i Części intymne. Jest też autorką Blagierki i Blanki – powieści dla młodzieży i bestsellerowego AZYLU oraz POWROTU..

Jest zadeklarowaną wegetarianką, wielbicielką budynków w stylu art déco
i pływania w zimnej wodzie (choć podobno kąpana była w gorącej). Lubi mylić imiona, jogę, zimę i truskawki; kocha kino. Nie lubi arogancji, cwaniactwa i ciepłej wódki oraz spóźniania się, choć nie zawsze jej się to udaje.

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej