PL EN

Joanna Olczak-Ronikier

fot. Daniel Malak

Joanna Olczak-Ronikier

Wtedy. O powojennym Krakowie

posłuchaj
czyta Dorota Segda
przeczytaj
Czynszowa kamienica przy ulicy Krupniczej 22, zbudowana w 1911 roku wedle projektu Henryka Lamensdorfa, miała trzy piętra, dwie oficyny i dramatyczną przeszłość, o której w roku 1945 nikt nie wiedział albo wolał nie wiedzieć. Należała przed wojną do adwokata Adolfa Liebeskinda i jego żony Heleny z Hochstimów. Znajdujące się tam lokale do wynajęcia miały całkiem przyzwoity, choć nie luksusowy standard. Na każdym piętrze, na wprost drewnianych schodów, umieszczone były we wnęce ogromne kryształowe lustra, pod nimi wyściełana ławeczka dla odpoczynku. Po obu stronach schodów dwa mieszkania, do których prowadziły kunsztownie profilowane drzwi. Mieszkania miały podobny rozkład. Pośrodku długi korytarz. Po jednej stronie korytarza – trzy połączone ze sobą pokoje z oknami na ulicę. Na wprost wejścia – jeden z własną malutką łazienką. Po drugiej stronie kuchnia i druga, duża łazienka, czyli tak zwany pokój kąpielowy, z oknami na podwórze. Na parterze rozlokowały się sklepy. Mieściła się tam między innymi kawiarenka, w której sprzedawano bardzo dobre kremówki.
Właściciele domu mieszkali przy ulicy Sarego, a na Krupniczej wynajmowali lokal swoim krewniakom: doktor Liebes­kindowa miała tam gabinet chorób dziecięcych, doktor Salo Liebeskind leczył choroby kobiece. Telefonowało się do niego pod numer 143-91.
We wrześniu 1939 roku, po wkroczeniu Niemców do Polski, Kraków stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa. W najładniejszej, zachodniej części miasta utworzono niemiecką dzielnicę mieszkaniową. Dzielnica objęła także Krupniczą, nazwaną Albrechtstrasse. Polacy musieli się stamtąd wyprowadzić. Żydzi w pierwszej fazie prześladowań skazani zostali na wysiedlenie z Krakowa, później ci, którzy zostali, na przeniesienie do getta w Podgórzu. Żydowskie firmy i nieruchomości przejął niemiecki zarząd powierniczy.
Taki los spotkał kamienicę pod numerem 22. Niemcy zarekwirowali ją w roku 1942 i przerobili na hotel dla pracowników urzędu naftowego. Podzielono mieszkania na osobne „hotelowe numery”, zlikwidowano kuchnie, zyskując w ten sposób dodatkowe pokoje. Sklepy na parterze połączono w jeden ciąg, tworząc długą jak kiszka jadłodajnię dla hotelowych gości. Ciemne boazerie, ciężkie stoły, dębowe loże i ławy pod ścianami tworzyły klimat bawarskiej Bierstuby.
Rosjanie, wkroczywszy do Krakowa, zakwaterowali w opuszczonym przez Niemców budynku oddział wojska. Dzięki szybkiej orientacji i energii młodego pisarza Tadeusza Kwiatkowskiego, a także dzięki staraniom Kazimierza Czachowskiego – krytyka literackiego i Adama Ważyka – poety, wtedy oficera politycznego I Armii Wojska Polskiego, dom, jako „mienie pożydowskie”, przejęty został na siedzibę oddziału krakowskiego Związku Zawodowego Literatów Polskich. Żołnierze rosyjscy poszli na Berlin, a organizatorzy wprowadzili się natychmiast do opustoszałego wnętrza, dzięki czemu ocalili przed szabrownikami bezcenne wówczas dobra: meble i wyposażenie jadłodajni. Tak powstał azyl dla bezdomnych pisarzy z całej Polski. Nikt nie dociekał, co się stało z przedwojennymi właścicielami.
zwiń

Joanna Olczak-Ronikier

(ur. 1934) pisarka i scenarzystka, współzałożycielka Piwnicy pod Baranami, autorka jej monografi i i biografi i założyciela Piwnicy Piotra Skrzyneckiego – Piotr, twórczyni biografi i Janusza Korczaka, nominowana do wielu nagród, laureatka m.in. Nagrody im. Jerzego Turowicza (2013).

Joanna Olczak-Ronikier jest również laureatką najważniejszej polskiej nagrody literackiej Nike za rok 2001 za książkę W ogrodzie pamięci, przełożoną na wiele języków opowieść o losach własnej rodziny (jest wnuczką wydawców Jakuba Mortkowicza i Janiny Mortkowiczowej, córką Hanny Mortkowicz-Olczakowej), która urywa się w roku 1944. Dalszy jej ciąg czytelnicy mogą poznać po niemal piętnastu latach, dzięki wydanej przez wydawnictwo Znak książce „Wtedy. O powojennym Krakowie”.

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej