PL EN

Kawiarenka Safiera

fot. Katarzyna Cieślik.

Kawiarenka Safiera

W tym budynku do 1939 r. znajdowała się Kawiarnia i Kuchnia Jarska, prowadzona przez Henryka Szafira (Safiera). Potocznie zwana „Szmatką,” od szmatki, którą pewnego dnia w 1923 roku przywiał wiatr od strony Wisły, a która zahaczyła się o wystającą z muru żelazną zawieszkę kawiarenki przy ulicy Dietla 51. Owiana już legendą, była to niezwykle popularna kawiarenka literacka, w której gromadziła się krakowska żydowska i nieżydowska bohema. „Szmatkę” często odwiedzali aktorzy teatru żydowskiego, polscy artyści i pisarze, malarze, rzeźbiarze, żydowscy działacze polityczni, adwokaci, a po pewnym czasie także twórcy teatru „Cricot.” Pięknie opisał Kawiarenkę „Szmatkę” Manuel Rympel w zbiorze wspomnień o przedwojennym Krakowie, pt. Kopiec wspomnień (1964).


Kawiarenka Safiera nabrała rozgłosu dopiero od chwili, kiedy wybitna aktorka teatru żydowskiego „Wileńska Trupa” – p. [Miriam] Orleska, występująca gościnnie w teatrzyku przy ul. Bocheńskiej, zaprosiła po przedstawieniu swoich kolegów na śledzia marynowanego, który już poprzedniego dnia przypadł jej do gustu w lokaliku, przed którym zauważyła wiszącą na wywieszce szmatce. Od tego dnia szmatka nie tylko zadecydowała o popularności lokalu, ale stała się jego nazwą. Panu Safierowi – kiedy się o tym dowiedział – nie bardzo podobało się to skojarzenie jego lokalu z brudnym strzępkiem, ale nie miał odwagi wyjawić swego niezadowolenia wobec niecodziennych gości. Połknął haczyk i udał, że go to bawi. Rozumował słusznie, że jego lokal może zaimponować smacznymi posiłkami, a reszta jest nieważna. Za aktorami „Wileńskiej Trupy” zaczęli „Szmatkę” odwiedzać aktorzy innych przejezdnych teatrów żydowskich. Ida Kamińska, Turkowowie, sławna interpretatorka ludowych pieśni żydowskich Chajele Grober, utalentowana Rachela Holcer, M. Melman i wielu, wielu innych. Za aktorami przyszli literaci, malarze, poeci i cała żydowska cyganeria Krakowa. Właściwie przez cały dzień do kawiarenki przychodzili dawni, zwykli konsumenci, dopiero wieczorem nowy garnitur klienteli nadawał jej charakter prowincjonalnej paryskiej „Café le Dom.”

Popularność „Szmatki” rosła, toteż wnet zaczęli tam zaglądać polscy artyści i pisarze postępowi. Wytworzyła się szczególnie intymna atmosfera. Wszyscy się znali lub poznawali, gdyż pokoik drugi, w którym gromadziła się bohema, był maleńki. (…) Po prostu „Szmatka” zaczęła odgrywać coraz większą rolę w krakowskim życiu, odwiedzanie jej stało się codzienną potrzebą, przyzwyczajeniem jej bywalców, bazą nocnego życia w Krakowie, miejscem spotkań i miejscem wytchnienia, i – co najważniejsze – czuliśmy się tam jak u siebie w domu. Niemal cały teatrzyk awangardowy ZPAP „Cricot” ciągnął wieczorami po zamknięciu kawiarni plastyków do „Szmatki.”

Fragment pochodzi z książki „Kopiec wspomnień” pod red. Stanisława Broniewskiego

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej