PL EN

Łukasz Dębski

Fot. z archiwum autora

Łukasz Dębski

Cafe Szafe

posłuchaj
Czyta Piotr Czarnota, nagranie zrealizowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Radiofonia.
przeczytaj

Jak się ma kawiarnię w takim mieście jak Kraków, to ludziom się wydaje, że już nic nie trzeba robić, wystarczy leżeć tyłkiem do góry i liczyć kasę. Nie przeczę, w wielu przypadkach jest to prawda, niestety, nie jest to mój przypadek. Inna sprawa to niuchające za obyczajową sensacją przyciszone pytania na różnych rodzinnych imprezach, podczas wycieczek do kuzynów, kole-gów, wujenek i stryjenek, kiedy to jak bumerang powracała jedna, zasadnicza kwestia: „A czy przychodzi do was ktoś znany?". Jak tu odpowiedzieć na takie pytanie, skoro nie wiadomo, kto to tak naprawdę jest ktoś znany? Cafe Szafe odwiedzało wówczas tak niewiele osób, że gdyby prześliznął się ktoś znany, na pewno bym go zauważył. Było za to wiele osób, w tym też wiele znanych, które przechodziły koło kawiarni i ostentacyjnie do niej nie wchodziły. Zawsze więc mogłem wybrnąć, odpowiadając, że zaglądnął na przykład Tadeusz Drozda (nieważne, co się o nim myśli, córka miała mieszkanie naprzeciwko) albo Lucjan Kydryński (ktoś z jego rodziny mial mieszkanie nad nami). Poza tymi dwoma przypadkami był jeszcze jeden, całkowicie beznadziejny: kilkanaście razy co najmniej przejeżdżał na rowerze Krzysztof Globisz. Siedziałem na stołku przed kawiarnią w cieple letie wieczory i nieco chłodniejsze jesienne, a Krzysztof Globisz pruł centralnie na rowerze prosto na mnie i na Cafe Szafe i nawet nie rzucił okiem, tylko tuż przed moim nosem skręcał w ulicę Małą. Dodam tylko, dla czytających tę historię umundurowanych pracowników MSW, że wjeżdżał w Małą od tej strony, od której jest zakaz wjazdu.

W pewien wrześniowy poranek nadeszła jednak chwila, kiedy to moje oczekiwania co do spotkania znanej osoby miały się spełnić z nawiązką. Ktoś znany co prawda (jak i inni znani oraz całe tabuny nieznanych) nie wszedł do mojej kawiarni, ale przed nią stanął, i to na długo. Niech tego sukcesu nie umniejsza fakt, że stanął tyłem i w dodatku po drugiej stronie ulicy. Z początku go nie poznałem. Stał nieruchomo między filarami kamienicy naprzeciwko i wpatrywał się we wmurowaną w nią (w tę kamienicę) niewielką tablicę pamiątkową.

Było na niej napisane, że w tym to a w tym roku mieszkał tu na tym i na tym piętrze (właściwie stale na jednym) założyciel i przez wiele lat naczelny redaktor „Przekroju" Marian Eile. Ta tablica wisiała już bardzo długo i na tyle wysoko, że nikt nie był w stanie domalować Eilemu kłów, dory-sować wąsika Fiihrera ani dopisać niczego brzydkiego. Ów człowiek (którego z początku nie poznałem) wpatrywał się więc i wpatrywał, jakby Eile chciał mu zaraz uciec. Miał długi szary płaszcz, charakterystyczny kapelusik i takiż (tzn. też charakterystyczny) nos. Wyciągnąłem szyję, ile się dało, siedząc na krześle ustawionym przed wejściem, i mało nie runąłem na chodnik, na szczęście on dopomógł mi, odwracając się nieznacznie, jednak na tyle znacznie, bym mógł dokonać identyfikacji. Przed moją kawiarnią stał Pan Sławomir Mrożek.

zwiń

Łukasz Dębski

(ur. 1975) — pisarz, scenarzysta, autor książek dla dzieci.

Poezję i prozę dla najmłodszych czytelników pisze od 2001 r., kiedy wydał zbiór wierszy Wiórki, wiewiórki i inne bajki wierszem. Napisał też m.in. Wierszownik z podróży dookoła świata oraz Łamisłówka. Angażuje się także w działania społeczne na rzecz dzieci z uboższych rodzin, pomagając im w dostępie do kultury.

Wraz z Anną Kaszubą-Dębską prowadzi w Krakowie przy ul. Felicjanek Cafe Szafe — słynną kawiarnię, w której do kawy można usiąść w szafie. Cafe Szafe to również tytuł wydanego w 2006 r. zbioru opowiadań o stałych bywalcach kawiarni. Książka została przetłumaczona na język czeski, a jedno z opowiadań ukazało się w brytyjskim „Guardianie”. Kawiarnia organizuje liczne wydarzenia kulturalne, spotkania z pisarzami i dyskusje. W 2007 r. została nagrodzona przez IBBY za promowanie czytelnictwa wśród dzieci.

W 2005 r. Dębski zwyciężył w ogłoszonym przez tygodnik „Polityka” konkursie „Pisz do Pilcha”. (mj)

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej