PL EN

Natan Gross

Fot. Miezian

Natan Gross

Krakowska jesień

posłuchaj
przeczytaj

Z tomu Okruszyny (1976)

O tej porze w Krakowie mokną na deszczu kasztany.
Jeszcze jesień na Plantach, a już w sercu zima.
Zapada mrok. Czas wracać. Zamykają bramy.
Usypia Kraków mój niezapomniany,
Kraków, którego już nie ma.

Zbieramy jak kasztany na Plantach krakowskich,
by łańcuch wspomnień nizać dłuższy od niewoli:
nasze sielskie dzieciństwo krakowsko-żydowskie,
dni walki i uniesień, młodości, swawoli,
dni miłości, dni szczęścia, dni klęski, dni troski,
kto tak dobrze jak ty zna, o bruku krakowski,
co nas kiedyś bolało, co dziś jeszcze boli –
nasz los żydowski.

Gdzie ten Kraków? Gdzie Wisła? Co stało się z nami?
Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Polska?
Ten nasz Kraków ciągnie się kilometrami
Od Płaszowa, po Ural, do Świerdłowska.
Od Oświęcima po Sybir wlecze się za nami,
po Paryż, Londyn, New York, po wszystkie kąty świata,
a my go ciągle jeszcze, po tylu, tylu latach,
zbieramy i wspominamy, zbieramy i wspominamy.

Na Kazimierzu straszą upiory przeszłości,
Stara Bóżnica zapada się pod ziemię ze starości,
A może z żalu i wstydu.
Na Józefa, Estery, Dzietlowskiej
żydowski żebrak do drzwi nie kołacze,
na Szerokiej, Skawińskiej, na Wąskiej
Wiatr hula i płacze.

Od Wawelu przez Stradom tramwaje jadą
Na ulicę Krakowską.
Tutaj słyszałeś mowę żydowską,
Tutaj pachniało żydowską troską,
Tu się ciągnęły młode zielone planty Dietlowskie,
Tu się bawiły dzieci żydowskie,
Tu się święciły święta żydowskie.

Dziś nam po nich zostały
Zbeszczeszczone rodały i askarot, akademie żałobne.
Za tych, co w getcie wzniecili powstanie,
Za żydowskich bojowców, żołnierzy nadziei,
Co jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec,
Tak na śmierć szli po kolei.

W Krakowie o tej porze tęskny głos szofaru,
I modły wiernych w niebiosa płynęły pogodne.
Na bruku krakowskim chorągiew Syjonu,
„Jerozolima” i „Pogrom w Przytyku,”
„Hitler” i „Biała Księga,” „Rozruchy Hebronu,”
Kto tak dobrze jak ty zna, o, bruku krakowski,
Co nas kiedyś bolało, co dziś jeszcze boli,
Nasz los żydowski.
 
Stoi mariacka wieża, stoją Sukiennice
i ten sam Mickiewicz patrzy na Rynek z pomnika,
te same domy, kramy, kościoły, ulice,

Wawel jak stał, tak stoi. Lecz u Smoczej Jamy
nie ma żydowskich dzieci.

O tej porze w Krakowie mokną na deszczu kasztany.
Jeszcze jesień na Plantach, a już w sercu zima.
Zapada mrok. Czas wracać. Zamykają bramy.
Usypia Kraków mój niezapomniany,
Kraków, którego już nie ma.

Z tomu Okruszyny (1976)

zwiń

Natan Gross

(16 XI 1919, Kraków – 5 X 2005, Tel Awiw), reżyser, scenarzysta i producent filmowy, krytyk, pisarz, tłumacz, poeta, publicysta, blisko związany z Krakowem przez całe życie. Wybuch wojny przerwał mu studia na wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Okupację hitlerowską przeżył „na aryjskich papierach” jako Franciszek Grymek i opisał te czasy w tomie pt. Kim pan jest, panie Grymek? (1991). Po wojnie realizował filmy w języku jidysz w wytwórni Kinor, m.in. Undzere kinder (Nasze dzieci, 1948), czy Mir lebn geblibene/Am Jisroel Chaj (My, którzy przeżyliśmy, 1948). W 1950 roku wyemigrował do Izraela, gdzie stał się jednym z pionierów izraelskiej kinematografii, specjalizując się w filmach dokumentalnych. Do końca życia publikował także po polsku: tomy poetyckie, np. Co nam zostało z tych lat (1971), Okruszyny młodości (1976) i monografie: Film żydowski w Polsce (1990), Historia filmu izraelskiego (1991), Żydowski bard. Gawęda o życiu i twórczości Mordechaja Gebirtiga (2000).

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej