PL EN

Sławomir Mrożek

Fot. Michał Łepecki

Sławomir Mrożek

Dziennik 1962-1989

posłuchaj
Czyta Krzysztof Gosztyła, nagranie udostępnione dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego
przeczytaj
Fragment udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego
Dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia,
grudzień 1964

Ostatnio nawiedza mnie przeszłość. Lata pięćdziesiąte. Twarze, rzeczy. Mój niezapomniany pokój przy ulicy Krupniczej. Jestem z Krakowa. Wczoraj upiłem się nagle, szkoda, że moja mania obliczeń i rozrachunków nie jest w równowadze z cierpliwością, zdolnością do gromadzenia materiału, który potem mógłby być obrachowywany. Niemniej wciąż czuję się na samym początku świata, przy stworzeniu świata, pomimo całego doświadczenia, z którego wczoraj zdałem sobie sprawę.
Cała kamienica pełna hałaśliwych Włochów, słychać ich różnorako ze wszystkich mieszkań. Wobec nich jestem, w pierwszej od razu warstwie, w pozycji kaleki, który nie dosłyszy, nie umie dobrze mówić. Z tego można się wyleczyć, nauczywszy się języka, z innych kalectw trudniej. Jestem i pozostanę tam, na ulicy Karmelickiej, koło Skali, która zresztą nazywa się już zupełnie inaczej, to jeszcze nazwa przedwojenna, w zgniłe, zaczarowane, nieskończone popołudnie w jednej z tych nieokreślonych krakowskich pór roku. Chodzę do fotoplastykonu, rozpaczając, że nigdy tych krain nie zobaczę inaczej, jak tylko w tym fotoplastykonie. Tak samo męczę się z powodu kobiet, tylko to, co było tą samą męką, przestało się częściowo łączyć z kobietami, przetransponowało się gdzie indziej, męka ta sama, tylko już kobiety nie są jej postacią, jej formą i materializacją. Dziecko jakieś włoskie płacze, przyszłość ludzkości. Ano, tak kończy się rok 1964.
Fragment udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego
zwiń

Sławomir Mrożek

(1930-2013) – prozaik, dramaturg, rysownik. Mistrz satyry i kpiny, zaliczany do nurtu twórców teatru absurdu. Absolwent krakowskiego liceum im. Nowodworskiego. W 1950 zadebiutował swoimi rysunkami w Przekroju. Przez wiele lat mieszkał w słynnym Domu Litertów przy ulicy Krupniczej. Od 1963 mieszkał w Nicei, gdzie powstały jego najwybitniejsze utwory dramatyczne, takie jak Tango czy Emigranci. Do kraju powrócił w 1996 roku. 6 lat później przeszedł ciężki udar mózgu w wyniku którego utracił zdolność posługiwania się językiem. Przez kilka lat żmudnej rehabilitacji afazja cofnęła się. W ramach terapii powstała autobiografia Baltazar. Pracując nad nią, autor rekonstruował swoje wspomnienia, jednocześnie na nowo ucząc się pisać. Z powodów zdrowotnych w 2008 roku ponownie przeprowadził się do Nicei, gdzie spędził ostatnie lata swojego życia. (ms)
zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej