PL EN

Swietłana Aleksijewicz

fot. Margarita Kabakova

Swietłana Aleksijewicz

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

posłuchaj

Nagranie udostępnione dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne

przeczytaj

Tekst Udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne

Przez dwa lata nie tyle spotykałam się i nagrywałam, ile rozmyślałam. Czytałam... O czym będzie moja książka? No, o wojnie, jeszcze jedna... Po co? Było już wiele wojen – małe i duże, znane i nieznane. A jeszcze więcej o nich napisano. Tyle że... Pisali mężczyźni i o mężczyznach – to było od razu jasne. Wszystko, co wiemy o wojnie, powiedział nam „męski głos”. Wszyscy tkwimy w niewoli „męskich” wyobrażeń i „męskich” doznań wojennych. „Męskich” słów. Kobiety milczą. Przecież nikt poza mną nie wypytywał mojej babci. Ani mamy. Milczą nawet te, które były na wojnie. Jeśli nagle zaczynają mówić, to opowiadają nie o swojej wojnie, ale o cudzej. Innej. Dostosowują się do męskiego szablonu. Co najwyżej w domu albo kiedy rozpłaczą się w gronie frontowych przyjaciółek, wspominają taką wojnę, jakiej w ogóle nie znam (podczas dziennikarskich wypraw nieraz byłam tego świadkiem). I tak jak w dzieciństwie, jestem wstrząśnięta. Z tych opowieści wyziera upiorny uśmiech tajemnicy... Kiedy mówią kobiety, nie ma albo prawie nie ma tego, o czym zwykle czytamy i słuchamy: jak jedni ludzie po bohatersku zabijali innych i zwyciężyli. Albo przegrali. Jaki mieli sprzęt, jakich generałów. Kobiety opowiadają inaczej i o czym innym. „Kobieca” wojna ma swoje własne barwy, zapachy, własne oświetlenie i przestrzeń uczuć. Własne słowa. Nie ma tam bohaterów i niesamowitych wyczynów, są po prostu ludzie, zajęci swoimi ludzkimi‐nieludzkimi sprawami. I cierpią tam nie tylko ludzie, ale także ziemia, ptaki, drzewa. Wszyscy, którzy żyją razem z nami na tym świecie. Cierpią bez słów, a to jest jeszcze straszniejsze...

Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie: „Dlaczego tak jest?”. Dlaczego kobiety wywalczyły i obroniły swoje własne miejsce w świecie dawniej wyłącznie męskim, a nie potrafiły obronić własnej historii? Swoich własnych słów i uczuć? Nie uwierzyły samym sobie. Przed nami ukryty jest cały świat. Ich wojna pozostała nieznana...

Chciałabym napisać historię tej wojny. Historię kobiecą.

Tekst Udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne

zwiń

Swietłana Aleksijewicz

Swietłana Aleksijewicz (ur. 1948), białoruska pisarka i dziennikarka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury 2015. Jej pierwsze spotkanie z publicznością po otrzymaniu nagrody miało miejsce w Krakowie podczas 7. Festiwalu Conrada. Aleksijewicz pisze o pomijanej i wypieranej historii Rosji: katastrofie w Czarnobylu, radzieckiej interwencji w Afganistanie, udziale kobiet w drugiej wojnie światowej, wojennych losach dzieci, codziennym życiu po upadku komunizmu. Laureatka wielu międzynarodowych nagród, w tym National Book Critics Circle, Pokojowej Nagrody im. Ericha Marii Remarque’a, Nagrody Szwedzkiego Pen Clubu, Lipskiej Nagrody Książkowej na rzecz Porozumienia Europejskiego, Nagrody im. Andrieja Siniawskiego oraz Nagrody Fundacji im. Friedricha Eberta. W 2011 roku jej książka Wojna nie ma w sobie nic z kobiety(Czarne 2010) została uhonorowana Literacką Nagrodą Europy Środkowej Angelus oraz Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego. Nagrodę im. R. Kapuścińskiego otrzymała ponownie w 2015 roku za książkę Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka (Czarne 2014). Została odznaczona francuskim Orderem Sztuki i Literatury stopnia oficerskiego. Nakładem Wydawnictwa Czarne ukazały się także: Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości, Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy oraz Cynkowi chłopcy.
zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej