PL EN

Tadeusz Konwicki

Tadeusz Konwicki

Przy budowie

przeczytaj

Tadeusz Konwicki, „Przy budowie”, fragment

(...)

Cała platforma ciężarówki zawalona kożuchami, nie sposób było zmieścić się w pozycji siedzącej między stertą kożuchów a brezentowym dachem samochodu. Paweł musiał położyć się na brzuchu. Ostra woń świeżo wyprawionych skór baranich łaskotała w nosie. W tyle coraz dalej zostawały przygrabione konie ciągnące wozy z cegłami, zbrojeniem do betonu i zardzewiałymi rurami. Furmani małymi grupami szli błotnistą ścieżką po drugiej stronie drogi. Bryzgi błota, wylatujące spod opon samochodu, bębniły na brezencie dachu.

Wkrótce wjechali na teren budowy. Błotniste, prawie czarne pola przecinała żółta transzeja. W jej wgłębieniu mrowiły się zielone płaszcze junaków „Służby Polsce”. Poplamione minią wagonetki z gruboziarnistym żwirem przelatywały po koślawej kolejce. Na końcu brzozowych żerdek, które służyły za hamulce przy wagonetkach, zwisali czerwoni z wysiłku junacy.

Ciężarówka stanęła przed długim barakiem kierownictwa budowy. Paweł zeskoczył z platformy. Na środku drogi stał młody mężczyzna w berecie i wysokich gumowych butach.

- Odpieprzcie się, mówię wam po dobremu – tłumaczył roztrzęsionym głosem krępemu robotnikowi w barankowej czapie. – Nic tu nie jestem winien. Takie normy przewiduje ustawa.

- Co mnie obchodzi ustawa! Harowaliśmy jak woły i co za to dali? Po sześćset złotych na dzień nie wypada! Mam gdzieś takie normy.

- Tylko nie wyrażajcie się! – zaperzył się właściciel gumowych butów. – Ja was szybko mogę uspokoić.

- Co, mnie uspokoić?! – robotnikowi zaczęła latać szczęka. – To ja ciebie zaraz uspokoję, taki synu!

Sczepili się na środku drogi. Stopy ich usiłowały wymacać pod sobą trwalszy grunt. Granatowy beret zleciał do kałuży. Sapali mocując się z sobą i błotem.

Paweł rozdzielił ich z trudem. Robotnikowi na rozdrapanym policzku wystąpiły krople krwi.

- Jeszcze bić chce – sapał robotnik. – Zatłukę łopatą!

- Spokój! – krzyknął rozzłoszczoony Paweł. – Przed oknami kierownictwa bitek się zachciało!

- Idźcie do Rady Zakładowej. Niech Rada wyjaśni. Co zarobiliście, to otrzymacie. Nikt was nie chce skrzywdzić – zwrócił się do robotnika.

- Panie, co to za Rada – splunął robotnik – kiełbasę tylko sprzedaje.

(...)

Tadeusz Konwicki, „Przy budowie”, fragment

zwiń

Tadeusz Konwicki

(1926-2015) – prozaik, reżyser, scenarzysta. Autor, między innymi Sennika współczesnego i Małej Apokalipsy; reżyser Ostatniego dnia lata, Doliny Issy. Napisał scenariusze do filmów Matka Joanna od Aniołów czy Faraon. Od października 1949 roku do marca 1950 pracował w nowohuckich Czyżynach przy robotach ziemnych. Tamte czasy na budowie Nowej Huty wspominał w wywiadzie-rzece Pół wieku Czyśca. Potem na podstawie swoich przeżyć napisał opowiadanie Przy budowie, wyróżnione Państwową Nagrodą Artystyczną.
zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej