PL EN

Zośka Papużanka

Fot. Michał Korta

Zośka Papużanka

Szopka

posłuchaj
Czyta Marta Meissner, nagranie zrealizowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Radiofonia.
przeczytaj
Pan Deus Ex Machina, pojawiając się znienacka, Chór bowiem zostawił niedomknięte wejście na skene: Dobry wieczór, nazywam się Pan Deus Ex Machina i prawda, że to dobrze, że przyszedłem? Szukam pana Macieja. Ja w sprawie konkursu na szopkę.
– Szopka to jest tutaj, proszę pana – powiedział bardzo poważnie Maciuś. – Siedem dni w tygodniu.
– Jaka szopka? Ja nie rozumiem, o co panu chodzi – matka przysiadła na krześle. Wandzia wypełzła z kącika i zerkała spoza pleców matki to na pana, to na starszego strasznego brata, który zaczął pakować ozdoby choinkowe do pudełka i niedbałym gestem wskazał panu fotel. Pan rozwiązał szalik i rozpiął guziki płaszcza.
– No wie pani, konkursu na szopkę bożonarodzeniową, co roku się spotykamy pod Mickiewiczem... No i dostaliśmy pracę pana Macieja, bardzo nam się wszystkim, jednym słowem, wysoko oceniona... Dlatego przyszedłem, bo pan Maciej się nie zgłosił po nagrodę, a adres był przyklejony, ale widzę, że pana Macieja nie zastałem...
– Ja jestem pan Maciej – oświadczył nagle Maciuś, stając na środku pokoju. Z pudła wyglądały, jakby ciekawe świata, srebrzyste ogniwa łańcucha. – Zgłaszam się po nagrodę.
Wandzia nagle zauważyła, że boi się prawie tak samo, jak bała się latarkowego truposza, więc czmychnęła do łazienki. Pan też się przestraszył, ponieważ poczuł się niepewnie i nie wiedział, jak ze swojej niepewności wybrnąć, a nie był do niej przyzwyczajony, w końcu był panem od szopek, nie od niepewności. Maciuś oparł się mocno na cokole swojego pomnika i czekał na rozwój wydarzeń.
Na szczęście matka nie straciła rezonu i skorzystała z dostępnych jej zasobów ludowej mądrości.
– Proszę pana, ja bardzo przepraszam, ale to jest gówniarz, on by niczego nie zrobił. Cóż to za pan Maciej w krótkich majtkach, on nie jest żaden pan Maciej, a za uszy go później wytargam. Prawda, Maciusiu, że ty byś żadnej szopki nie zrobił?
– Mama mnie za nic nie wytarga. – Stoik Maciuś spojrzał panu od szopek prosto w oczy. Pan poluzował krawat. – Mama mnie za nic nie wytarga, bo ja właśnie jestem pan Maciej i zrobiłem szopkę.
– Tak? Jaja sobie z nas robisz, Maciusiu, szczeniaku? Jaja sobie z pana robisz? To jak ta szopka wygląda? No powiedz panu, gówniarzu szopkarzu, jak ta szopka wygląda?
– Metr dwadzieścia cztery wysokości – wyszeptał Maciuś. – Piętnaście okien, wszystkie z witrażami, siedem od frontu otwieranych, trzej królowie jak z pocztu Matejki, żłóbek nieruchomy, tylko anioły jeżdżą z tyłu. I kopuła ogromna, złota. Cały rok papierki z czekolad zbierałem.
– To ja może zrobię herbaty? – zerwała się nagle matka.
Potrąciła w swoim kuchennym biegu na sześć metrów z przeszkodami Maciusia, unieruchomionego na środku pokoju. W kuchni spadła jej szklanka. Szeleszczące odgłosy zamiatanych okruchów mieszały się z jej postękiwaniami:
– No proszę, taki gówniarz, a artysta, Matejko, jak Boga kocham.
Pan zdecydował się po chwili wstać, uścisnął poważnie dłoń Maciusia.
– Panie Macieju, jestem bardzo zadowolony... Poznać pana i w ogóle... To znaczy, nagroda, oczywiście... Proszę mi powiedzieć, bo my wszyscy jesteśmy ciekawi, jak taka kopuła piękna panu wyszła? Taka dokładna, idealna wprost, coś nieprawdopodobnego, jak pan to uzyskał?
– Podpierdoliłem matce chochelkę do zupy – powiedział
uroczyście pan Maciej Matejko.
zwiń

Zośka Papużanka

(ur. 1978) pisarka, teatrolożka, nauczycielka języka polskiego.

Zośka Papużanka jest autorką najgłośniejszego debiutu powieściowego 2012 r. Jej Szopka, opowiadająca o tylko pozornie zgodnej rodzinie, została nominowana do Nagrody Literackiej NIKE i do Paszportu Polityki, a krytycy porównywali jej pisarstwo do Gombrowicza, Masłowskiej i Kuczoka — nie tylko ze względu na spektakularny debiut, ale również z uwagi na stylistyczną pomysłowość.

Papużanka pracuje w jednej z krakowskich szkół podstawowych jako nauczycielka języka polskiego. Ukończyła teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim i pracuje nad doktoratem poświęconym recepcji Federica Garcii Lorki w polskim teatrze. Jest również autorką piosenek kabaretowych, wykonywanych przez Teatr Lalki i Aktora Parawan.

Twierdzi, że jej literackim idolem jest Vladimir Nabokov. Przyznaje się również, że książki pisze piórem na papierze, a komputer utrudnia jej myślenie. (mj)

zobacz na mapie
Mapa
< przejdź do strony głównej